100 tysięcy złotych to kwota, za którą da się otworzyć wiele rodzajów biznesu. Problem w tym, że na papierze wystarcza na wszystko, a w praktyce często kończy się przed pierwszym zyskiem. Zanim wybierzesz branżę, policz trzy rzeczy: koszt startu, koszt czekania na klientów i to, jak szybko klienci wracają.
Gdzie znika budżet
- Lokal: kaucja, czynsz za czas remontu, adaptacja.
- Wyposażenie: w gastronomii czy handlu często największa pozycja.
- Towar: w handlu zamrażasz pieniądze w magazynie.
- Rezerwa: pierwsze miesiące, zanim przychód pokryje koszty.
Usługi kontra handel
W handlu część budżetu leży na półkach jako towar. W usługach kapitał idzie w lokal i ludzi, a przychód pojawia się od pierwszego klienta. Usługi z regularną potrzebą, takie jak strzyżenie co 3–4 tygodnie, mają dodatkową zaletę: zadowolony klient wraca sam, bez nowej kampanii reklamowej.
Barbershop za 100 tys. zł
Otwarcie barbershopu z dwoma lub trzema stanowiskami mieści się zwykle w przedziale 80–140 tys. zł, zależnie od lokalu. W tej kwocie są: 1. Adaptacja lokalu pod wymagania sanitarne. 2. Wyposażenie: fotele, lustra, myjnia, sprzęt. 3. Marketing otwarcia i system rezerwacji. 4. Rezerwa na pierwsze miesiące.
Szczegółowy rozkład kosztów znajdziesz w kosztorysie.
Jak zmniejszyć ryzyko
Największe ryzyko przy budżecie 100 tys. zł to błąd, którego nie da się już naprawić z braku pieniędzy: zły lokal, źle zaprojektowane wnętrze, brak klientów przez pół roku. Model franczyzy ogranicza te ryzyka, bo korzystasz z doświadczenia poprzednich otwarć. Sprawdź, jak wygląda to u nas: Jak to działa.
Czy 100 tys. zł wystarczy na barbershop?
Najczęściej tak, przy lokalu w mieście średniej wielkości i dwóch lub trzech stanowiskach.
Ile trwa zwrot z takiej inwestycji?
To zależy od obłożenia i kosztów. Własny wariant policzysz w kalkulatorze.
Dalej: Franczyza →